Mam takie 5,5 cm szczęścia.
Kiedyś zagadywałam Kaśce o modelinie, o rzeźbieniu ... Kaśka pamiętasz ?
I chyba właśnie nadszedł ten dzień ... wpadła w moje ręce fimo, biała fimo. Jedyna jaka jeszcze nie zdążyła stwardnieć na kość przez nieużywanie ...
Usiadłam z dzieciakami, dałam im modelinę i lepiliśmy ... lepiliśmy ... ja też lepiłam ... i ulepiłam ...
Pomalowałam...