czwartek, 10 stycznia 2013

Buciki dla żabki

Witajcie !

Wymyśliłam sobie, że uszyję żabkę. Ale nie taką zwykłą żabkę. Żabkę dziewczynkę.
Pamiętacie taką piosenkę o żabce i o tym, że nie słuchała mamusi ? I że ją bociek potem zjadł ? Makabryczna piosenka (jak większość fajnych piosenek i bajek) z morałem.

Ja to taka żaba trochę jestem. Lubię pobyć trochę sama ze sobą, nie lubię, kiedy ktoś chce mi narzucić swoje racje i  najbardziej nie lubię, kiedy ktoś próbuje mnie zmieniać. I tak jak ta żaba, czasem nie  :)

Skoro już pomysł żaby się narodził, postanowiłam zrobić żabie ubranie ... żeby ta żaba miała jak się pokazywać na tych spacerach. I żeby buty były wygodne, musiały być szyte na miarę ;)

Tak więc dzisiaj pokazuję żabie ubranko, a właściwie żabie dodatki, bo ubranko jest w trakcie szycia ;)

Buciki uszyte z bawełny, podeszwa filcowa.Czapeczka na szydełku wydziergana ( i tutaj kolejna rzecz, której zawsze się bałam i do której nie mogłam się zabrać - a teraz - sprawia mi dużo radości ).
Bucik mieści się w dłoni, a moje dłonie nie są kosmicznych rozmiarów ;) )

Maleńkie kokardeczki ...


I wielkie żabie gały

Taki o komplecik dla lalowej żabki :)


Żabkowe dodatki zgłaszam na wyzwanie u Asi


Tym żabim akcentem, życzę spokojnego dnia i końca tygodnia :)
Dziękuję za wszystkie odwiedziny !

Pozdrawiam cieplutko !

Agnieszka

wtorek, 8 stycznia 2013

W moim ogrodzie ... zima

Witajcie !

 Dzisiaj Was zaskoczę ;)
Nic nowego nie uszyłam, niczego nie dokończyłam (faktem jest, że męczę szydełko i ubranko dla kolejnej lalki, ale nie będę pokazywać moich krzywych half double crochet-ów ... co się naszukałam, żeby znaleźć jak "to" się robi, to masakra).

I tak, korzystając ze spokoju poświąteczno-ponoworocznego pokażę Wam ulubione moje miejsce wokół domu z moimi największymi skarbami w roli głównej :)





Właściwie nie wiem, co ta mina miała oznaczać ... taka zima ... phi ... a gdzie zaspy ? ... nie wiem ...


Moje dziecię starsze, odkryło, że śnieg, który zostaje na rękawiczkach zamienia się w bryłki lodu ...




i że można w mamę śniegiem nogą tak bezkarnie sypnąć o ! :)

A młodszy zamyślony i podziwiający krajobraz wyglądał tak ... 


Ogólnie dzień udany i zmarznięty :) hihi 

Życzę Wam rónie miłych zimowych chwil :) 

Pozdrawiam ciepło mimo zimna za oknem :) 

Agnieszka

niedziela, 6 stycznia 2013

Chyba mnie zażółciło

Witajcie !

Zażółciłam się na całego. Chyba potrzeba słońca, znudzenie zimą, której nie ma i ta  wszechobecna pogodowa chandra, skłaniają mnie w kierunku ciepłych kolorów. A żółty taki jest :) I w moim ulubionym soczystym odcieniu ...

Rysowałam z Zosią obrazki ... kolejno pojawiały się na nich laleczki "przebrane" w zwierzątka. Zosia zaakceptowała trzy projekty ;)

To pierwszy z nich. Lala Pszczółka.
Samodzielnie stojąca laleczka. Można ją ustawić w różnych pozycjach dzięki guziokowym "stawom".
Ja już ją pokochałam :)







 Tak w ten żółty brnę o ... 
Poproszono mnie o dekorację żółtego barbusa. Garbus jest genialny i właściwe nie potrzebował by "stojenia", ale żeby ślubnie było ...

Trochę wstążek, lodowe kule, perełki. Kompozycję dopełnia fontanna serduszek na szybach.
Kilka godzin na mrozie w przeddzień ślubu i jest, a właściwie był, bo młodzi już przed świętami powiedzieli sobie sakramentalne "tak".
  



Chciałabym też oznajmić wszem i wobec, że zdobyłam się na odwagę i zgłosiłam swojego bloga do konkursu 
w kategorii "Pasje i  zainteresowania".

Na dzisiaj chyba tyle... pędzę do dzieciaków ;) 
Miłego tygodnia !

EDIT:

A i jeszcze jedno ! natrafiłam u LoliJoo na kapitalną akcję :) Dużo radości można sprawić dzieciakom, które niestety muszą czasami w szpitalu przebywać. Żeby im te pobyty umilić szyjemy JAŚKI.
Szczegóły akcji na blogu http://ekoubranka.blogspot.com/
Ja się na to piszę i w końcu uszyję jakieś jaśki :) pomysł już jest, więc do dzieła. A i nie zaskoczę bardzo, bo będzie ŻÓŁTO :D

Tutaj banerek do wstawienia na stronkę :




Agnieszka

czwartek, 3 stycznia 2013

Ja się niczego nie boję :P

Witajcie !

Tego jeszcze nie robiłam. Maskotka w całości z filcu. Na specjalne zamówienie fantastycznej kobietki.
Spooky.

Kto to spooky ? Że sama nie bardzo wiedziałam poszukałam w Wiki i znalazłam takie cuś:

I Feel Sick is a "doubleshot", full-color comic book written and drawn by the comic artist Jhonen Vasquez and colored by Rosearik Rikki Simons (who would later go on to do the voice of GIR in Invader Zim). It revolves around Devi d. from Johnny the Homicidal Maniac (JTHM), and her dealings with the same supernatural and/or psychological forces that drove Johnny to lunacy. Originally intended as a single paperback, it was later split into two issues so as to avoid compromising the length of the story. It was published by Slave Labor Graphics. Jhonen Vasquez has stated that the creation process of I Feel Sick was cathartic. The problems Devi had while working for NERVE and neglecting her own work was reminiscent to the pressure Vasquez had while working on Invader Zim.

W googlowym tłumaczeniu ( na swoje własne się nie pokuszę, bo u mnie angielski na poziomie "Kali jeść, Kali pić" jeśli chodzi o klecenie zdań ;P )

"Niedobrze mi jest "Doubleshot", kolorowy komiks napisany i wyciągnięte przez komiksu artysty Jhonen Vasquez i zabarwionym Rosearik Rikki Simons (który później iść zrobić głos ORI w Invader Zim). To obraca się wokół Devi d. z Johnnym Homicidal Maniac (JTHM), a jej relacje z tego samego nadprzyrodzonego i / lub psychicznych sił napędzających Johnny'ego do obłędu. Pierwotnie przeznaczony jako jedna miękka, później podzielone na dwie kwestie, tak aby uniknąć narażania długość opowieści. Został on opublikowany przez Graphics niewolniczej pracy. Jhonen Vasquez stwierdził, że proces tworzenia mi niedobrze było oczyszczające. Problemy Devi miał Pracując dla nerwowych i zaniedbując swoje własne prace przypominał presji Vasquez miał podczas pracy na Invader Zim." jeśli ktoś jest w stanie przetłumaczyć to na poprawną polszczyznę proszę o pomoc. Póki co niech zostanie tak ;)


A tutaj bohater całego zamieszania. Spooky. Filcak słusznego wzrostu 30 cm, zaopatrzony we wszytą "piszczałkę" wydającą dźwięk po naciśnięciu owego osobnika pod pachami. Czarno biały. Wypełniony antyalergicznie. 

Tutaj moja inspiracja:

Obrazek pochodzi stąd: http://luna.typepad.com/weblog/2004/10/index.html
A tutaj on: 











Nie mogłam się zdecydować na jedno ;P 

Miłego dnia :) 

Agnieszka

wtorek, 1 stycznia 2013

Króliczenie

Witajcie !

W tym Nowym Roku życzę Wam mnóstwa energii i samych dobrych pomysłów !!!

A ja się pokróliczyłam troszeczkę w Sylwestrowe przedpołudnie ;)

Maleńka, ma kilkanaście centymetrów wzrostu. Stoi, siedzi tańczy :) Cała z filcu i bawełny :) Woła wiosnę, chociaż środek zimy (bezśnieżnej póki co u nas ) :)

 









Pięknie dziękuję za wszystkie życzenia i miłe słowa.
Dziękuję, że jesteście i mnie odwiedzacie !!!
Dziękuję !!!

Ślę Noworoczne pozdrowienia !!! 

Agnieszka 




poniedziałek, 24 grudnia 2012

Rarity idą święta a ja padam z nóg ;)

Witajcie !


Ten rok był wyjątkowo piękny.
Poznałam wiele wspaniałych osób w blogowy świecie. Spotkałam się z ogromną życzliwością i niesamowitym wsparciem. Zostałam doceniona.

DZIĘKUJĘ !!! Właśnie Wam ! Za to, że jesteście, że przychodzicie, oglądacie, radzicie, pomagacie...

Dziękuję wszystkim i każdej z osobna. Za szczerość, za uśmiech, za miłe słowa.


Teraz jestem już zmęczona. Potrzebuję odpoczynku. Niech te Święta będą dla mnie i dla Was takim okresem, kiedy można zregenerować siły, by w Nowym roku wrócić i z taką samą radością jak do tej pory być, pokazywać, uczyć się :)

Dziękuję życząc spokojnych, ciepłych, spędzonych w gronie najbliższych świąt, oraz twórczego Nowego Roku


Pokażę Wam jeszcze na koniec tego roku co udało mi się zrobić ;)

Specjalne zamówienia.
Dla osoby, która kocha koty i uwielbia żółty słoneczny kolor - przepiśnik w formacie A4, troszkę  formie albumu, otwierany "do góry"

Kot rysowany na lnie.
Napis - farby akrylowe



Album ślubny od podstaw wykonany ręcznie, lniana okładka, napis akryl.
Wewnątrz 15 kartek o fakturze skóry w kolorze ecru.




Moja duma - Rarity.
Dla mojej przyjaciółki, a właściwie jej córki na gwiazdkę.









Padnięta tym optymistycznym akcentem życzę jeszcze raz WESOŁYCH ŚWIĄT !!!

środa, 19 grudnia 2012

Zasutaszowana

Witajcie !

Zasutaszowałam się na całego. Tak mi się szycie tych sznureczków spodobało, że poczyniłam kilka par kolczyków.







Na zamówienie dla bardzo wyjątkowej osoby wisior z kaboszonem z agatu mszystego.




I chwalić się będę :) Takie cuda dostałam od Cath z http://lavenderandrosestories.blogspot.com/
Zosia dostała kuferek na skarby, w którym od razu schowała swoją kolekcję kucyków ;)

Zakładeczki bedą nam ubarwiać wieczorne czytanie :)
No i skarbonka - oj przyda się, na dzieciowe oszczędności :)

DZIĘKUJĘ CI KOCHANA !!! TRAFIŁAŚ IDEALNIE !!!




Tym optymistycznym akcentem, kończę na dziś ;)

Pedzę dalej wywiązywać się z zobowiązań ;)

Część paczuszek już wysłałam - w końcu :)

Byle do Świąt :)

Ściskam i pozdrawiam
Agnieszka