poniedziałek, 18 czerwca 2012

Tilda ? ...

Potrzebny mi jest anioł, który  będzie strzegł mojego domowego ogniska.
Jestem typem domownika, nie lubię szumu, dużych skupisk ludzi, imprez... lubię się za szyć w swoim kąciku  i porobić coś dla bliskich, dla dalekich, dla siebie mało.
Są osoby, którym moja natura przeszkadza, narzekają na brak mojego czasu dla nich. Ja lubię kiedy mnie ktoś odwiedza, kiedy mogę kogoś ugościć, nie lubię być poza domem. Tutaj czuję się dobrze, u siebie.
Jest mi przykro, że osoby, które są dla mnie bliskie i w jakiś sposób ze mną związane, nie są w stanie zaakceptować mojego sposobu bycia... życia.

Z potrzeby pomocy duchowego wsparcia zrobiłam sobie ją.







Zdjęcia pozostawiają wiele do życzenia. Brak odpowiedniego sprzętu mnie dobija.
Skrzydła dostanie, kiedy moje przestaną być podcinane.

piątek, 15 czerwca 2012

Koty i strach


Zafascynowanie tildą nie odpuszcza. Natrafiłam na fajny wzór, po tildowemu nazwany Hagenangel. Spacerując z dziećmi po ogrodzie przypomniałam sobie, że potrzebuję patyków, chrustu. Natrafiły się leszczynowe gałązki, a w moje ręce wpadł sekator. Tak zaczęła się przygoda z aniołem o dosyć dziwnych ale imponujących skrzydłach z patyków. Anioł będzie bronił domowego ogniska i dbał o plony w ciągu nadchodzącego lata. Tak mi się te anioły spodobały, ze wykańczam jeszcze trzy w tym jedną kobietkę z warkoczami :)

Żeby za patykowo nie było, zrobiłam jeszcze kilka obrazków. Ręcznie wycinane kotki powędrowały do ramek w towarzystwie bawełnianej koronki i atłasowych wstążeczek.

Największą moją obecną bolączką jest brak aparatu. Ale oprzeć się nie mogę i pokazaź Wam chcę co mi wyszło z tych moich wypocin. Zdjęcia kiepskiej jakości i uroku w pełni nie oddają, trudno... z braku laku dobry i kit.











A tutaj jeszcze mój  pierwszy królik i masosolne serduszko walentynkowe :)



Zachciało mi się też mieć swojego anioła... Wykrój zrobiony, materiały wybrane. Anioł będzie w tonacji czekoladowej, bo bardzo lubię - wszystko co czekoladowe... kolory, odcienie, smak. 
Czekam teraz tylko jeszcze na tasiemki ze sklepu tkaninka.pl.
Skusiłam się i zamówiłam. Na razie na próbę, ale mam nadzieję, że będę wracać, że będę miała dla kogo szyć, bo szycie do szuflady doprowadzi wkrótce mojego ślubnego do szewskiej pasji ;)

czwartek, 7 czerwca 2012

mysza

Jak ja uwielbiam dni kiedy mąż jest w domu :) praca idzie o wiele szybciej i znajduje się czas na małe handmade :)
Przyszedlł czas na tildowe wyzwanko ... znalazłam wykrój na wiewiórkę, myszkę. Okazuje się nawet kangura da się zrobić z tego wykroju :) Dzisiaj powstała z niego mysza.
Mysza jest biała, w przydużej kamizelce, z ogromnym drewnianym guzikiem, ale tylko takie ubranko mysza znalazła w starej szafie babci. Taka mała mysza a cieszy :)




I polubiła nawet moje petunie :)

środa, 6 czerwca 2012

skarpetkowo :P


Dzisiaj wyzwanie BARTKA :P przeglądając fb natknęłam się na konkurs... zaproponowałam córce a ona podchwyciwszy temat powiedziała "zróbmy zebcię" . I tak przeszukując dno szafy w pozyskaniu odpowiedniego materiału tzn. nikomu już niepotrzebnej skarpety, natknęłam się na znoszoną, zagubioną, samotna i cudnie pasiastą podkolaówkę ...
Zebcia otrzymała filcowe oczęta, grzywę z pozostałości futerka. Ożyła i cieszy ... dwóch małych testerów. Młodszy kiedy dostał w łapki ową zebcię, zaczął naśladować konika języczkiem wydając dźwięk kopytek. Oznacza to, że zebcia konia przypomina, jak to w naturze zebry jest, więc zadanie wypełnione :P







piątek, 1 czerwca 2012

Troszkę miśków

Powstały kolejne miśki, milusie i mięciusie :) Do przytulania, dla małych rączek 



Kącik mojej królewny - hand made by mama and tata ;)
Z braku miejsca, zajmuje kącik sypialni ... ale ma swój kawałek świata. 


poniedziałek, 28 maja 2012

Kolejne zwierzaki zamieszkały pod naszym dachem :)

Kolejny tydzień i kolej na nowe projekty.
Staram się udoskonalić projekt misia futerkowego. Opornie mi to idzie, ale już powoli zaczyna mieć kształt o który mi chodzi. Największym wyzwaniem okazuje się być pyszczek misia, który wychodzi psi albo koci ... mam nadzieję, że następny miś będzie w 100% misiem :)
Chociaż w tej panience można się zakochać.
Żeby tradycji stała się zadość nazwy dla milusińskich wymyśla moja Zośka. I tak owy miś, czy misiowa na imię Oliwka. Jest miękko układającym się misiem wykonanym w 100% ręcznie, z wysokiej jakości futerka sztucznego. Kolor czarny z cieniowanymi kocówkami. Na główce przy uszku bawełniana kokardka. Nosek wyszywany muliną. Koloryzowany.
Miś nie nadaje się dla malutkich dzieci ze względu na futerko właśnie i drobne elementy.
Dla mojej trzylatki w sam raz :)
Chyba wyszedł miś w stylu OOAK (one of the kind). Zresztą chyba wszystkie moje takie są ... nie ma dwóch identycznych ;)


Oliwka OOAK bear


Z potrzeby zastrzyku szczęścia ... powstał słoń. Wykonałam go z grubej mięsistej białej bawełny oraz flaneli w chmurki. Taki rozmarzony ... polecieć by mógł gdyby chciał ,na swoich aniołkowych, słoniowych uszach.
Do przytulania, do zabawy, do łóżeczka.

Elefelek na szczęście

I pan królik, a właściwie pani królikowa z wielkimi stopami :) I ogromnymi uszami :)




Tutaj cała kompanija :)  






 I oczywiście tester :) Widać że zadowolony :) Na zdjęciu z żółwiem, czy też dinozaurem w plecaku,jak kto
woli :)

poniedziałek, 21 maja 2012

Upału ciąg dalszy. Czekam na te burze, które synoptycy obiecują a tu nic duszno i duszno.
A że duszno to klej ładnie wysycha i takie to pamiętniki powstały:

Oprawione tkaniną, od podstaw wykonane ręcznie, według mojego projektu.

Pamiętnik, notes, notatnik jak kto woli. Dla mamy spodziewającej się córeczki, do zapisywania najpiękniejszych momentów oczekiwania; dla księżniczki, romantycznej nastolatki ...


Trio:
- Pamiętnik dziewczynki, dla dziewczynki, o dziewczynce :)
- Pamiętnik dla chłopca, o chłopcu, wspomnienia z  nadmorskich wędrówek ...
- Pamiętnik dla mamy, babci, nastolatki... zastosowań jest wiele...


Egzemplarz wyposażony w 36 ręcznie postarzanych/ antykizowanych kart o gramaturze 180 g/m, bawełniana koronka, tkanina w ciekawy kwiecisty deseń ... Format A5

Egzemplarz w stylu marynistycznym, aplikacje 3D wykonane własnoręcznie, zdobiony bawełnianą koronką  na całym obwodzie okładki oraz guziczkami. Wnętrze kryje ok 100 białych kartek w formacie A5


 

Egzemplarz cukierkowo- tulipanowy.
Bawełna satynowa, bawełniana koronka na całym obwodzie okładki. Aplikacje 3D wykonane własnoręcznie.We wnętrzu ok 100 białych kartek do zapisywania w formacie A5.

piątek, 18 maja 2012

Dzień dobry bardzo :)

Kilka prac ...

Ten pan jest wyjątkowym panem, zamówionym przez wyjątkową i bliską mojemu sercu osobę. Koszula z kołnierzykiem, sztruksy na szelkach, fajny z niego gość :) 
 




Dzień Matki już niedługo, więc jest i pierwszy prezent : dla mamy mojego męża. Zapiśnik, w całości wykonany ręcznie,  według mojego projektu.
Oprawiony bawełnianą tkaniną, ozdobiony wiekową bawełnianą koronką z zasobów mojej babci, kartki wewnątrz wiązane. Po to żeby mogła zapisywać, to co ważne dla niej i tylko dla niej. Taka zachęta do chwili tylko dla siebie nad kartką papieru, który jako jedyny jest cierpliwy ... 





A tu Joasia w nowym ubranku ze swoją mamusią :) Ubranko hand made by me :)


poniedziałek, 14 maja 2012

Chyba zwariowałam ...

Kolejny miś ... biały miś ... dla maluszków.

100 % bawełna + wsad poliestrowy :)




no... ;)

środa, 9 maja 2012

Słoneczko znów zawitało. Podczas niedzielnej wizyty córci u babci i wielogodzinnego snu synka udało mi się zrobić dwa nowe szyjątka.

Nazwałam je wielofunkcyjnymi :P
Baranek na szczęście i Polokrówka.

"Zwierzątka" wykonane z lnu i bawełny, z wsadem poliestrowym. Wysokość ok 15 cm. Milusie i puchate.

Wielofunkcyjność owych stworzeń bierze się z tego, że można je umiejscowić w wielu miejscach i pozycjach ze względu na ich konstrukcję. Świetnie czują się zaklinowane między szczebelkami łóżeczka, na płaskich powierzchniach czy na podłużnych uchwytach szafek. Zastosowań jest wiele. Najlepiej jednak czują się w malutkich rączkach, a w porze odpoczynku ustawione na półeczce.

Tak się prezentują:










 

niedziela, 6 maja 2012

Króliki

Uff ale gorąco

Piękna pogoda nie sprzyja siedzeniu w domu ... my spędzamy całe dnie na podwórku, co sprzyja wykańczaniu prac szytych nocą :P
Niestety brak aparatu (oddany do naprawy) i fotografa pod ręką, powoduje opóźnienie w pokazywaniu Wam moich wytworów.
Jakiś czas temu powstały dwa króliki. Zosia i Piotruś. Imiona odziedziczyły po nowych właścicielach :)
Inspirowane lalkami typu TILDA.
Z powodu braku kolejnego sprzętu jakim jest drukarka,  powstał odręcznie wykrój przypominający pierwowzór, a to chyba i dobrze bo króliki są takie MOJE ... :)


Mają ok 43 cm wzrostu, ręcznie wyszywane pyszczki, ubranka mojego projektu.  Uszyte są z tkaniny lnianej oraz bawełnianej, wypełnione wkładem poliestrowym. Kontrola jakości (moje dzieci) zezwoliła na możliwość użytkowania królików przez dzieci nawet poniżej 3-go roku życia ;)






Zofia
Piotr
Czyżby była dominująca ?
A jednak ... nie ma to jak męskie oparcie ;)
Jedno z mniej drastycznych zdjęć przeprowadzania kontroli jakości i wytrzymałości :) Chyba je polubił :)